Stałem w kolejce w Walmarcie za kobietą. Jej karta nie przeszła, a suma wyniosła 52 dolary. Zaczęła odkładać rzeczy, więc zapłaciłem i wyszedłem. Kilka tygodni później spotkałem rodzinę mojego narzeczonego. Otworzył drzwi, uśmiechnął się i powiedział: „JUŻ JĄ ZNASZ”.
Kiedy Daniel wypowiedział te słowa w drzwiach domu rodziców, żołądek podskoczył mi jak kamień w studni. Pamiętam, jak światło z…