„Błagałam go: »Proszę… nie tutaj. Nasze dziecko…«, ale on tylko uśmiechnął się złośliwie i zatrzasnął drzwi, zostawiając mnie na poboczu rwącej autostrady”. Myślał, że wygrał – odjechał z kochanką, śmiejąc się, meldując się w pięciogwiazdkowym hotelu jak król. Ale kiedy recepcjonistka podniosła wzrok, jej wyraz twarzy zamarł… a potem zmienił się w coś chłodniejszego. „Witamy ponownie, proszę pana” – powiedziała powoli. „W hotelu należącym do pańskiej żony”. I w tym momencie wszystko zaczęło się rozpadać…
Błagałam go: „Proszę… nie tutaj. Nasze dziecko…”, ale Ethan Cole tylko mocniej ścisnął kierownicę i patrzył prosto przed siebie, jakbym…